Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Jeżeli mam być szczery.

Tuesday, April 29th, 2008

Jak wiadomo blogami zajmują się tylko cioty nie posiadające penisów z “krwi i kości”. W sieci aż roi się od beznadziejnych tekstów, kiepskich poradników i meta blogów, które są w zasadzie nie wiadomo czym. Jednak nie zamierzam się tutaj rozwodzić nad zależnością między skłonnością do pisania blogów a preferencjami seksualnymi. Skupię się na idiotach. Idiota to słowo pochodzenia staro perskiego i pierwotnie oznaczało chłopca zbitego w gołe pośladki, rózgą namoczoną w bejcy. Choć etymologia słowa sięga czasów odległych to niestety zjawisko pojawiania się idiotów jest ciągle świeże i aktualne. Idiotów mamy masę . W telewizji np. każdy kto reklamuje proszek do prania jest idiotą (nawet jeśli jest kobietą) ponieważ reklamowanie proszku samo w sobie jest głupie podobnie jak pisanie bloga o tym jak pisać bloga albo ubieraniu ekstrawaganckich ciuchów dla ekstrawaganckiego wyglądu. Idiotów mamy też w sztuce nowoczesnej i prozie post modernistycznej. Tak naprawdę nie ma już mądrych ludzi takich jak Sokrates czy Atena , która w zasadzie nigdy nie istniała ponieważ nie była postacią realną jak np. kutas z krwi i kości albo erekcja z podniecenia tylko zwyczajnie bytowała jako mit i to w samej świadomości ludzi starożytnej Grecjii. Ale nie o idiotach chcę pisać ani tym bardziej o problemie pornografii w internecie i polskim kościele rzymsko katolickim. Ważniejszym problemem są chlebodawcy, bo to oni dają chleb tobie i twojej rodzinie. Należy im się szacunek jak niegdyś Cesarzom, Królom i książętom gdyż jeśli ktoś swojego pana nie szanuje ten się w piekle z gównem ugotuje.

the man who would be king

Sunday, March 9th, 2008

9 marca urodzili się

  • Go-Nijō, cesarz Japonii
  • Amerigo Vespucci, włoski kupiec, nawigator i podróżnik morski
  • Phoebe Knapp, amerykański kompozytor, autor hymnu Stanów Zjednoczonych
  • Hugo Koch, holenderski wynalazca, twórca maszyny do szyfrowania Enigma
  • Stanisław Czajkowski, polski malarz
  • Wiaczesław Mołotow, radziecki polityk, działacz partyjny, minister spraw zagranicznych
  • Lechosław Marszałek, polski reżyser filmów animowanych, m.in. serialu Bolek i Lolek
  • Jurij Gagarin, radziecki kosmonauta, pierwszy człowiek w kosmosie
  • Bobby Fischer, amerykański szachista, arcymistrz, mistrz świata

a z nowszych (bo Fischer urodził się w 43.) mamy kilka postaci niezbyt znanych, jak i znanych, ale mocno średnio wartych zaznaczenia (typu Kinga Rusin) – i za nimi sami sportowcy. Im młodsi, tym bardziej sportowi. Możemy pobawić się w wyciąganie wniosków i stwierdzić, że w dzisiejszych czasach – aby zostać szybko odnotowanym w kartach historii – najlepiej jest zostać sportowcem. Ja mam większe aspiracje – choć wiem, że szybko to się nie stanie – chciałbym zostać królem Polski.

Nie chodzi jedynie o płaszcz królewski, tron królewski, berło królewskie, pałac królewski, uczty królewskie, o nie.

King in the castle, king in the castle!
I have a chair, I have a chair!
Go do this, go do this, king in the castle!

Nie chcę też władzy. W zasadzie nie chcę władzy w ogóle. Władza jest o tyle kiepska, że zabiera całą esencję z kierowania ludźmi – bo zamiast widzieć, jak ludzie zaczynają rozumieć, jak sami pchają się do przodu przy okazji napędzając wszystko dookoła – widzimy ludzi, którzy robią pod przymusem.

Robić pod przymusem bardzo nie lubię, dlatego chciałbym zostać królem. Jak mówi stosunkowo świeże powiedzonko, “zajebisty jak król“, król jest zajebisty, a skoro jest zajebisty, to nie ma nikogo ponad nim -> królowi nikt nie rozkazuje, król nie musi robić pod przymusem. Do tego mógłbym robić to, co bardzo lubię robić, czyli tworzyć zupełnie bezużyteczne idee, jak np. myślenie o tym, co bym robił, gdybym był królem Polski – z tą drobną różnicą, że król może w zasadzie bardzo wiele, jeśli nie wszystko (zważając na dzisiejszą rolę Boga w życiu człowieka – to raczej wszystko), a co za tym idzie – mógłbym te idee urzeczywistniać. I wtedy powstawałyby dwudziestogodzinne filmy o papieżu, Jezusie, końcu świata i Billu Cosbym jako “głównym złym”. Na każdej ulicy zostałyby zamontowane głośniki – orwellowsko trochę, co? nie do końca, bo – i leciałaby z nich muzyka miła, przyjemna, i tylko w zasadzie muzyka, ewentualnie każda matka mogłaby zawołać swoje dziecko o 16-stej do domu na obiad, zamiast krzyczeć wychylając się z balkonu (ta wizja jest wątpliwa: dziś moja 9-letnia kuzynka bawiła się swoim samsungiem), wszystkim żyło by się miło i przyjemnie, takie życie z soundtrackiem.

Mógłbym długo tutaj wymieniać, jak fajnie wyglądałaby Polska, gdybym został jej królem (z góry zaznaczam: mam również kilka mocnych pomysłów na wojsko i gospodarkę, także o to się martwić nie należy), ale tworzenie wizji własnego kraju to motyw dobry na poranny papieros i oczekiwanie na autobus po ledwo przespanej nocy. Chciałem powiedzieć jedno. Nazywam się Bartosz Pietrzak, mam 19 lat, 9 marca urodziłem się równiez i ja i do dziś nie zgadzam się na rzeczywistość. Gdy już zostanę królem Polski, zmienię ją na dużo przyjemniejszą.