Japonia NIE jest spoko #1: rzeczy DZIWNE.

ten wpis jest częścią 1 z 2 z serii Japonia NIE jest spoko

W pierwszym poście z serii “Japonia NIE jest spoko” zajmiemy się japońskimi rzeczami dziwnymi, odmiennymi. Filmikami, które swoją odmiennością powodują ogromny zgrzyt w głowie. 

Nie wierzę, że może to być usprawiedliwione odmiennością kulturową, życiem przez tysiące lat bez kontaktu z kulturą europejską. Wiem za to, że jest to jeden z najdziwniejszych narodów na świecie, a rzeczy, które potrafią oni tworzyć są nie do pomyślenia.

Weźmy na start “tańczącego człowieka noszącego maskę konia gotującego dzikie muchomory” - powala nas sam tytuł!

Dalej weźmy dziwną popkulturową miazgę - “szaleństwo Ronalda McDonalda”. Powiedzcie, proszę, czy oglądając ten 5-minutowy klip mieliście wrażenie, że upłynęło minut nie 5, a 25?… 

W podobnym, nadpobudliwym klimacie mamy tancerkę “padaczkę”:

Możemy też dowiedzieć się, że cholernie dziwne, mocno narkotyczne (bo nie wierzę, że nie) klimaty ulicznych parad techno mają miejsce nie tylko w niemczech.

W następnym odcinku serii zajmiemy się najprawdopodobniej japońskimi teleturniejami.

Lista ta będzie ulegać powiększaniu, o czym informować będziemy w komentarzach, także warto dodać sobie feed rss komentarzy do czytnika, lub chociaż samą stronę do ulubionych - i czasem zerkać.

Series NavigationJaponia NIE jest spoko #2: Teleturnieje»
zakładki i udostępnianie:
2
lubię

2 Responses to “Japonia NIE jest spoko #1: rzeczy DZIWNE.”

  1. wiktor Says:

    Mam identyczną maskę konia na stancji. Też z Japonii. Omega przywiozła.

  2. kuba Says:

    A gotujesz w niej i tańczysz?

Leave a Reply